Markus Karzelek

Zakochałem się we Wrocławiu już po dwóch tygodniach mojego pobytu tutaj. Być może dlatego, że podobnie jak ono mam skomplikowaną polsko-niemiecką historię.

Zakochałem się w kościele, czyli wspólnocie wierzących w Chrystusa, bo to przez niego Bóg pokazuje swoją mądrość. Zarówno globalnie, jak i lokalnie w naszym zborze.

Zakochałem się w mojej żonie, bo będąc całkiem inna niż ja, dzieli moją miłość do Chrystusa, do jego kościoła i do Wrocławia. A wspólnie zakochaliśmy się w naszych dwóch żywiołowych synkach.

I dlatego traktuję służbę w naszym wrocławskim zborze jako ogromny przywilej, bo wiem, że Bóg przez to uczy mnie mądrości, którą potrzebuję jako chrześcijanin, jako mąż i jako tata.