Życie na krawędzi… rozpadu

„Wierzący niepraktykujący”, tak można by opisać moje życie w wieku nastoletnim. Kiedy wszedłem w dorosłość zostało już tylko „niepraktykujący”. Nie praktykowanie połączone z trudnym dzieciństwem i rodzinnymi dysfunkcjami doprowadziło mnie do miejsca, w którym próbowałem się jakoś odnaleźć w szarej, komunistycznej rzeczywistości lat 80-tych. Ostatecznie jedynym sensem było korzystanie z...

Kontynuuj czytanie

Szukając odpowiedzi

Urodziłam się w rodzinie „katolickiej”, a przynajmniej za takową się uważającą. Niby wierzyliśmy w Boga, ale Bóg, tak naprawdę, było tylko bardzo obco brzmiącym czymś w niedzielę w kościele. Poza tym wokół, a zwłaszcza w domu, słyszałam przekaz, że „Biblię to czytają księża” a to czy się zostanie zbawionym zależy...

Kontynuuj czytanie

Lekcja zaufania

Przez praktycznie całe moje życie cierpiałam na migreny. Zaczęły się w okresie dorastania. Dało się z nimi żyć: ataki zdarzały się raz na 1- 3 miesiące. W trakcie drugiej ciąży moje migreny przybrały na sile, co zdaniem lekarzy było całkowicie normalne: zmiany hormonalne sprzyjają migrenom. Pocieszono mnie, że często mija...

Kontynuuj czytanie

Jahwe jest moją opoką

„Pan jest bliski tym, których serce jest złamane, Wybawia skruszonych na duchu. Sprawiedliwego też spotyka wiele nieszczęść, Lecz PAN wyzwala go ze wszystkich.” [Psalm 34,19-20] W tym tygodniu, źle spałem, byłem zmęczony zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie. Kilka dni temu zakończyłem trwającą blisko pół roku relację i towarzyszyła temu jedna...

Kontynuuj czytanie