Jedna chwila z życia

I Sam. 18,6-18

(6) Kiedy wojsko wracało po bitwie, a Dawid po pokonaniu Filistyna, kobiety ze wszystkich miast Izraela wychodziły ze śpiewem i tańcem, z radością, przy wtórze tamburyn i cymbałek na spotkanie króla Saula.
(7) Śpiewały sobie przy tym piosenkę: Pobił Saul gromady, a Dawid — miriady!
(8) Słowa te dotknęły Saula. Uważał je za niewłaściwe. Dawidowi przypisały dziesiątki tysięcy, a mnie tylko tysiące — wyrwało mu się. — Brakuje mu teraz tylko królewskiej władzy!
(9) Od tego zdarzenia Saul zaczął być podejrzliwy względem Dawida.
(10) Już następnego dnia, za sprawą Boga, spoczął na Saulu duch zły, tak że prorokował u siebie w domu. Dawid — jak zawsze — grał przy nim na strunach, a Saul siedział z włócznią w ręku.
(11) Nagle Saul rzucił włócznią, bo pomyślał: Przygwożdżę Dawida do ściany! Lecz Dawid uskoczył przed nim aż dwa razy.
(12) Saul zaś zaczął bać się Dawida, ponieważ PAN był z nim, a od Saula odstąpił.

Kazanie z dnia 7 lipca 2019

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.